Icek z żoną Chaną w piękne sobotnie popołudnie wybierają się na piknik za miasto. Jest upał, więc siadają w cieniu rozłożystego drzewa.
Nagle Chana zrywa się z krzykiem.
- Icek, ratuj!
- Co się stało?
- Mrówki mnie jedzą!
A Icek patrzy na swoją brzydką małżonkę i mówi wzdychając:
- Aj, aj, aj! Do czegóż to głód może doprowadzić!

Losowe Dowcipy:


Początkujący narciarz pyta bacę:
- Czy ten zjazd jest ... Więcej

Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na nos... Więcej

Co umieszcza blondynka za uszami by być bardziej atrakcyjną?... Więcej

Po czym poznać, że blondynka grała w gry komputerowe?
... Więcej

Dlaczego blondynki nic nie mówią podczas stosunku?
- B... Więcej